Farma dyń pod Krakowem i jesienny dom

Najpiękniejsza od wielu lat jesień właśnie trwa. Pewnie ktoś już to wyliczył, ale liczba słonecznych dni w mijających 2 miesiącach należy z pewnością do rekordowych! Korzystaliśmy z nich i my – między innymi udając się na mini-farmę dyń do podkrakowskich Wawrzeńczyc. Czas wielkich i pięknie przygotowanych farm dyniowych rodem z USA jeszcze w Polsce nie nastał 😉 – choć myślę że sporo Mam na takie farmy czeka. Jestem pewna, że w końcu ktoś wpadnie na pomysł ich przygotowania. Ładna farma jest w podwarszawskim Powsinie. Od…Continue Reading „Farma dyń pod Krakowem i jesienny dom”

(Po) Sylwestrowe spotkanie Przyjaciółek

Dziś relacja z naszego mega fajnego (po) SYLWESTROWEGO spotkania koleżanek / przyjaciółek oraz podpowiedzi, jak przygotować takie sylwestrowe spotkanie z przyjaciółmi Odbyło się dokładnie tydzień po prawdziwym Sylwestrze i myślę, że dla Dzieci mogło być ono równie fajne jak właściwy Sylwester. A w przypadku Inki, która tegoroczny prawdziwy Sylwester spędziła w towarzystwie chorych Kuzynek, nawet fajniejsze! Przygotowałam dla Dziewczynek zabawy sylwestrowe i mini słodki stół, który wyszedł przecudnie, mimo że (!!!???!!!) nie doszła do nas paczka z zamówionymi dekoracjami sylwestrowymi. Na pomysł  SPOTKANIA DLA PRZYJACIÓŁEK…Continue Reading „(Po) Sylwestrowe spotkanie Przyjaciółek”

A podobno zbliżają się Święta ;)

Weekend na 2 tygodnie przed Świętami. Myślisz sobie, ile to jeszcze zrobisz świetnych rzeczy. W ten weekend właśnie. Za tydzień już nie będzie czasu, ale ten weekend jest wymarzony, najbardziejszy z tych najbardziej najdobrzejszych weekendów na świąteczne DIY. A tymczasem gdy nadchodzi … robisz wpis do wiosennego (!!!) wydania gazety … a w niedzielną noc… No właśnie … Niedziela 22.00. Przychodzi Dziecko z pomysłem. Z takim na już. Nie, nie na już – na wczoraj. Z prezentem  – domkiem dla zaprzyjaźnionego szczura zaprzyjaźnionej Dziewczynki. Myślisz…Continue Reading „A podobno zbliżają się Święta ;)”

Czarna ściana w kuchni … i nasz kącik kuchenny z końca lata i początku jesieni …

Lubię żółty kolor. Głównie w dodatkach. W ogóle … lubię KAŻDY kolor! A jak lubię dodatki … 😉 Kiedyś dowiedziałam się od bardzo fajnej i znanej w dizajnerskim świecie Osoby, że żółty jest najmniej fotogenicznym we wnętrzach kolorem. I najgorzej „sprzedawalnym” – dosłownie (wybory w sklepach z meblami i dodatkami), jak i w przekazie fotograficznym. I wierzę jej w 100%-ach, bo to mega fachowiec w tych tematach. A ja lubię ten żółty, i kropka 😉 Mam osobną szafkę na żółte rzeczy kuchenne, mam ten kuchenny…Continue Reading „Czarna ściana w kuchni … i nasz kącik kuchenny z końca lata i początku jesieni …”

Początek roku szkolnego … czyli się zaczęło. I fajnie!

Jak u wielu Mam, tak i u mnie … – zaczęło się. Po wspaniałych wakacjach wracamy do naszego stałego trybu szkolnego. Który w sumie bardzo lubimy, więc kto oczekiwał narzekania i marudzenia, tego niestety zawiodę ;). Lubię i wakacje, i powrót z nich. A jesień – uwielbiam! Nawet te senne dni – takie jak dzisiejszy – też lubię! Poniżej moja sentymentalna podróż do zdjęć sprzed roku czy dwóch. A Wy? – robicie pamiątkowe zdjęcia Dzieciom w każdy pierwszy dzień szkoły? Wg mnie to świetna pamiątka….Continue Reading „Początek roku szkolnego … czyli się zaczęło. I fajnie!”

Lato bez komputera czyli #childhood #unplugged :)!

Kiedyś mama/ciocia/babcia wołała na koniec dnia do domu. A my brudni, głodni, czasem zmoknięci, zazwyczaj podrapani i / ale szczęśliwi przedłużaliśmy ten moment powrotu do ostatniej chwili. Zwłaszcza latem, zwłaszcza tym spędzanym u babci na wsi. Dziś nie wiem jak to możliwe, ale zupełnie nie pamiętam, żeby choć przez chwilę przyszło mi do głowy, że jest nudno. Nie było komputera, komórki, żadnej gry, żadnego stukania w klawisze … (moje dzieciństwo było naprawdę, naprawdę dawno temu – pod jego koniec najstarszy nasz kuzyn miał swój pierwszy…Continue Reading „Lato bez komputera czyli #childhood #unplugged :)!”